Zapiekanka z cukinii z sosem grzybowym

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Email -- Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

Sezon cukiniowy trwa, a mi już brakuje pomysłów na jej wykorzystanie. W zanadrzu zostały jeszcze zapiekanki i placki. Dziś pierwsza z moich ulubionych zapiekanek.

Prosta i smaczna, a jej dopełnieniem jest sos z własnoręcznie zebranych grzybów:)

Potrzebujemy

1,5 kg obranej i pozbawionej pestek cukinii

2 marchewki
1 cebula
2 ząbki czosnku
5 jajek
15 dkg startego żółtego sera
sól, pieprz
oregano
bazylia
2 łyżki oliwy

natka pietruszki do posypania

Sos grzybowy:

dwie garści pokrojonych w plastry grzybów leśnych

1 cebula

250 ml śmietany ( ja dałam po 125 ml kremówki i 18 %)

sól, pieprz

1 łyżka masła klarowanego

Cukinię i marchew ścieramy na tarce o małych oczkach, solimy i przekładamy na sito. Zostawiamy ją na sicie na ok. 1 godzinę, aby sok z cukinii sobie ściekł. Po tym czasie porządnie ją odciskamy i przekładamy do większej miski.

Dodajemy wyciśnięty czosnek i pokrojoną w drobną kostkę cebulę, a potem jajka, połowę sera i przyprawy. Dokładnie mieszamy. Przekładamy do naczynia żaroodpornego, dociskamy, wyrównujemy powierzchnię i posypujemy drugą połową sera. Pieczemy 30 minut w temperaturze 200 stopni pod przykryciem. Mniej więcej 5 minut przed końcem pieczenia odkrywamy, aby ser lekko się przypiekł.

Sos grzybowy:

Na maśle obsmażamy grzyby z drobno pokrojoną cebulą (jeśli są to prawdziwki nie musimy ich obgotowywać, ale inne grzyby trzeba najpierw lekko obgotować). W kubku mieszamy obie śmietany z solą i pieprzem. Kiedy grzyby są już obsmażone, wlewamy do nich śmietanę i jeszcze 2-3 minuty smażymy cały czas mieszając sos.

Sos przelewamy do małych kokilek ( tyle kokilek ile domowników) i wkładamy do piekarnika, w którym piecze się cukinia, wtedy gdy odkrywamy zapiekankę, czyli na 5 minut przed końcem pieczenia.

Podajemy posypaną natką pietruszki.

Zapiekanka jest bardzo dobra również następnego dnia. Można ją odsmażyć na maśle lub zajadać na zimno do pieczywa.

Smacznego!

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.