20170319_061237

Owsiane batony z ziarnami


Znalazłam ten przepis na jednym z blogów kulinarnych. Spodobał mi się, więc od razu zabrałam się do roboty. Muszę przyznać, że są całkiem dobre, choć jak dla mnie zbyt słodkie. Następnym razem upiekę je na bazie niesłodzonego mleka i pokuszę się o polewę czekoladową dla dodania odrobiny słodyczy:) Tak czy siak batony są warte upieczenia. Bogactwo bakalii i płatki owsiane sprawiają, że są bardzo sycące i idealnie nadają się na przekąskę do pracy czy drugie śniadanie do szkoły.

Ja oczywiście lekko zmodyfikowałam pierwotny przepis, ale bazy nie zmieniłam, więc hulaj dusza… :)

 

Potrzebujemy:

400 ml mleka zagęszczonego słodzonego w puszce
240 g płatków owsianych górskich
250 g różnych ziaren i bakalii ( żurawina, słonecznik, dynia, jagody goi, orzechy, wiórki kokosowe, sezam, preparowane ziarna zbóż)

Mleko lekko podgrzewamy. Ziarna i bakalie umieszczamy w dużej misce. Zalewamy ciepłym mlekiem i wszystko dokładnie mieszamy. Dużą keksówkę wykładamy papierem do pieczenia, umieszczamy w niej masę i dobrze ubijamy. Ja to robię zwilżoną dłonią mocno dociskając masę.

Pieczemy w 130 stopniach ok. 1 godzinę.

Po wystudzeniu wyjmujemy baton z keksówki i kroimy je na mniejsze kawałki.

Z podanych ilości wychodzi ok.20 batonów owsianych.

Smacznego!

20170310_130305

Grilowany łosoś cytrynowy z podwójnym puree


Łosoś to moja ulubiona ryba, ale pod warunkiem, że jest dobrze doprawiona i upieczona na grillu. Najbardziej mi smakuje z dodatkiem puree i ciemnym ryżem. Taką właśnie ucztę zaserwowałam dziś sobie i moim bliskim :)

Puree zrobiłam z cukinii i zielonego groszku. Przepis znajdziecie tutaj:


http://urlopowiczka.blog.pl/2017/03/10/puree-z-zielonego-groszku/

 

Do przyrządzenia 4 porcji łososia potrzebujemy:

4 kawałki łososia

sól, pieprz, cytrynową przyprawę do łososia

wiórki masła

2 cytryny

Łososia myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem i kładziemy na kawałku folii aluminiowej. Oprószamy rybę solą, przyprawą do łososia i świeżo zmielonym pieprzem. Wyciskamy sok z cytryny i polewamy kawałki łososia dwoma łyżkami soku. Kładziemy kilka wiórek masła. Na wierz kładziemy dodatkowo dwa cienkie plasterki cytryny.

Zawijamy rybę w folię i chowamy na dwie, trzy godziny do lodówki.

Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Rybę kładziemy na ruszcie i włączamy funkcję grilowania. Pieczemy 15 minut, po czym odkrywamy rybę i przypiekamy ją z wierzchu przez 2-3 minuty.

Zajadamy natychmiast po upieczeniu :)

Smacznego!

Przepis dodano do:

Jedzmy ryby!

20170311_102042

Chłopska sałatka ziemniaczana


Sałatka ziemniaczana może mieć wiele odsłon. Zaletą tej sałatki jest to, że można ją modyfikować na tysiąc sposobów. Dziś kolejna modyfikacja, trzecia odsłona na moim blogu.

Potrzebujemy:

5 średnich ziemniaków

10 cieniutkich plasterków boczku wędzonego

1 cebula

4 ogórki kiszone

sól, pieprz, zioła włoskie

1 łyżka majonezu

2 łyżki jogurtu naturalnego

natkę pietruszki

Boczek obsmażamy na czipsy na suchej patelni. Odsączamy go z nadmiaru tłuszczu ręcznikiem papierowym. Studzimy i łamiemy na mniejsze kawałki.

Ziemniaki, cebulę i ogórki kroimy w drobną kostkę.

Majonez i jogurt mieszamy z przyprawami.

wszystko razem mieszamy w misce, posypujemy natką pietruszki i zajadamy:)

20170310_081238

Puree z zielonego groszku


Puree z zielonego groszku to znakomity dodatek do obiadu. Mi najbardziej smakuje jako dodatek do grilowanego łososia, ale i do zwykłego schaboszczaka będzie pasować jak ulał. Z resztą samo puree jako przekąska na ciepło też jest przepyszne.

Potrzebujemy:

400 g mrożonego groszku

1 łyżka masła

2 łyżki jogurtu naturalnego

sól, pieprz

Groszek gotujemy w lekko osolonej wodzie, odcedzamy na sitku. Dodajemy do groszku łyżkę masła, sól i pieprz. Za pomocą blendera rozdrabniamy groszek na papkę. Kiedy puree trochę ostygnie dodajemy jogurt naturalny i dokładnie mieszamy. Zajadamy ze smakiem :)

20170309_085954

Sałatka ziemniaczana codzienna


Propozycja na dziś – bardzo prosta, bardzo tania, bardzo smaczna. Głównym składnikiem są oczywiście ziemniaki, ale to dodatki decydują o jej smaku. A te możemy dowolnie komponować. Moja jest najprostsza, bezmięsna, ale po dodaniu np. cieniutkich plasterków smażonego boczku uzyskamy fajną sałatkę, która świetnie skomponuje się z piwem przy pierwszym wiosennym grillu :)

Potrzebujemy:

5 średnich ziemniaków ugotowanych w mundurkach

3 średnie kiszone ogórki

1 cebulę

1 jabłko

łyżkę koperku drobno posiekanego

łyżkę posiekanego szczypiorku

łyżkę majonezu

2 łyżki jogurtu naturalnego

sól, pieprz, zioła włoskie

Ziemniaki, ogórki, jabłko i cebulę kroimy w kostkę. Posypujemy koperkiem, mieszamy.  W kubku mieszamy majonez z jogurtem naturalnym, ziołami , solą i pieprzem. Polewamy sosem sałatkę, mieszamy. Najlepiej przed podaniem schłodzić w lodówce.

Smacznego!

20170307_095139

Tradycyjne kopytka


Mistrzynią w robieniu kopytek, pierogów, klusków śląskich i pyz jest moja mama. Dla niej zrobienie setki pierogów to mały pikuś. Z resztą dla niej wszelkie potrawy czy wypieki to mały pikuś :) Uczyłam się od mistrza:)

Dziś kopytka z przepisu mojej mamy. Pyszne, mięciutkie,a  polane masłem z bułką to niebo w gębie:)

Potrzebujemy:

ziemniaki

mąkę pszenną

mąkę ziemniaczaną

jajko

sól

Celowo nie piszę ilości składników, bo zasada robienia kopytek ilości nie dotyczy :)

Ziemniaki gotujemy i przepuszczamy przez praskę. Studzimy. Wystudzone ziemniaki przekładamy na stolnicę i robimy kopczyk. Dzielimy go na 4 części. Jedną część „wyjmujemy” i na jej miejsce wsypujemy dwie łyżki mąki ziemniaczanej i resztę pszennej. Dodajemy jajko, solimy i wyrabiamy gładkie jednolite ciasto. Ciasto ma być dość luźne, ale nie może się rwać przy podnoszeniu go do góry. Jeśli jest za luźne dosypujemy mąki.  Ciasto dzielę na 5 części i z każdej z nich robię wałek, który następnie tnę na kopytka.

W garnku gotujemy wodę, solimy ją i na wrzącą wrzucamy kopytka. Kiedy wypłyną zmniejszamy płomień na palniku i gotujemy jeszcze ok. 1 minuty. Wyjmujemy kopytka z garnka sitkiem i wrzucamy je na chwilę do miski z zimną wodą. Wylewamy wodę i wykładamy kopytka na tackę, tak aby każde z nich było oddzielnie i się nie posklejały. Jeśli mamy zamiar kopytka jeść od razu to nie hartujemy ich tylko cieplutkie wykładamy na talerz.

U mnie kopytka najczęściej jemy z masłem i bułką tartą, ale świetnie pasują też do sosów lub gulaszu.

Smacznego!

20170305_072230

Orzechowe kulki fit z polewą czekoladową lub bez :)


Nadszedł weekend a wraz z nim nieodłączna słodka sobota :) Dziś mocno orzechowo i oczywiście zdrowo. Bez cukru, glutenu, zbędnych ulepszaczy.

Gwarantuję satysfakcję:)

120 g zmielonych migdałów

120 g zmielonych orzechów włoskich

2 łyżeczki masła orzechowego

6 suszonych śliwek

6 suszonych daktyli

Owoce suszone zalać wrzątkiem i odstawić na pół godziny. Przecedzić, wrzucić do naczynia w którym będziemy wszystko blendować. Dodać zmielone orzechy i masło orzechowe. Za pomocą blendera rozdrobnić wszystkie składniki. Wyrobić wszystko rękoma na zwartą masę. Formować kulki wielkości małego orzecha. Wstawić do lodówki. Po godzinie kulki są gotowe do konsumpcji.

Jeśli zdecydujemy się podać kulki z polewą czekoladową to proponuję zrobić ją z przepisu:

3 łyżki oleju kokosowego

2 łyżki miodu lub dowolnego słodkiego syropu

2 łyżki kakao

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą do całkowitego połączenia. Jeśli mamy z tym problem można wszystko lekko podgrzać, ale nie wolno doprowadzić do wrzenia.

Polewa początkowo jest płynna, ale w lodówce robi się idealnie ścięta, twarda.

Schłodzone kulki orzechowe obtaczamy w czekoladzie i układamy na dużym talerzu. Pakujemy jeszcze raz do lodówki, aż czekolada stężeje.

Smacznego!

Przepis dodano do:

Zniżki w sklepie agnex znajdziecie tutaj: 
http://sklepagnex.pl/

Bakalie mają moc! Zdrowe desery z Agnex

20170225_204032

Kokosowy baton z pianką czekoladową


Kokos i czekolada to dwie moje słodyczowe słabości. Dziś idą w parze. Chyba na moją zgubę :)

Potrzebujemy:

2 mleczne czekolady

200 g wiórek kokosowych

1 łyżkę cukru pudru z wanilią

1 małą puszkę mleczka kokosowego (lub pół dużej)

1 łyżeczkę żelatyny

1 czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i wylewamy ją na dno małej keksówki. Wstawiamy keksówkę z czekoladą do lodówki. Kiedy czekolada tężeje zabieramy się za krem kokosowy: wiórki umieszczamy w wysokim naczyniu i blendujemy je, aż zmienią konsystencję na bardziej płynną niż stałą. Uważamy przy tym by nie przegrzać sprzętu. Ja robiłam to ręcznym blenderem, dając mu co jakiś czas odpocząć. Kiedy nasze wiórki są już kokosową papką dodajemy łyżkę cukru pudru i dalej blendujemy jeszcze przez chwilę. Wykładamy masę kokosową na czekoladę do keksówki i z powrotem umieszczamy w lodówce.

Drugą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, ale dodając po łyżce mleczka kokosowego. Musimy przy tym ciągle mieszać naszą masę, aby składniki się połączyły w jednolity krem. Kiedy tak się stanie odkładamy naczynie z czekoladą na bok.

W niewielkiej ilości gorącej wody rozpuszczamy żelatynę, po czym ostrożnie wlewamy ją do naszego kremu czekoladowego cały czas energicznie mieszając. Wylewamy krem czekoladowy na masę kokosową do blaszki i znów chowamy keksówkę do lodówki. Trzymamy ją tam, aż całość stężeje. Po 2-3 godzinach możemy zajadać:)

Smacznego!

20170222_194245

Wegański „smalec” z fasoli


Jako, że ostatnio gustuję w pastach do chleba postanowiłam posmakować wegańskiego „smalczyku”. Muszę przyznać, że zasmakowałam w tym wynalazku. Z resztą pozostali domownicy też nie odmówili:) Co prawda, bardziej z wyglądu niż ze smaku, smalec przypomina, ale jako alternatywa dla wędlin i pasztetów sprawdza się doskonale.

Potrzebujemy:

1,5 szklanki ugotowanego „jasia”

1 dużą cebulę

1 łyżkę prażonej cebulki

1 łyżeczkę majeranku

1/2 dużego, słodkiego jabłka

po 3 ziarenka ziela angielskiego i jałowca

sól, pieprz, olej

Ugotowaną i wystudzoną fasolę wrzucamy do wysokiego pojemnika.

Uwaga! Dobrze zostawić sobie ok. pół szklanki wody z gotowania fasoli.

Cebulę kroimy w kostkę i lekko przysmażamy na oleju razem z zielem angielskim i ziarnkami jałowca. Lekko ją też solimy.

Jabłko ścieramy na dużych oczkach tarki. Kiedy już cebula zmięknie dodajemy starte jabłko i prażoną cebulkę. Dodajemy majeranek i jeszcze chwilę wszystko razem dusimy, aż jabłko nam się rozpraży, ale uważając by cebula się nie przypaliła. Studzimy cebulkę z jabłkiem i przyprawami. Po wystudzeniu wkładamy ją do pojemnika z fasolą, pieprzymy i wszystko razem traktujemy blenderem do uzyskania gładkiej masy. Jeśli pasta jest za gęsta dolewamy wodę z gotowania fasoli. W razie potrzeby możemy pastę dosolić.

Smalczyk, jak to smalczyk – świetnie komponuje się z ogórkiem kiszonym i tak też proponuję go podawać :)

Smacznego!

Przepis dodano do:

Nasiona roślin strączkowych na talerzu

20170218_120403

Paprykowa pasta z awokado


Dziś kolejna pasta na kanapki. Tym razem z papryką w roli głównej. Jej ogromną zaletą jest to, że robi się ją błyskawicznie i jest bardzo smaczna.

Potrzebujemy:

1/4 dużej papryki

0,5 łyżeczki ostrej papryki w proszku

0,5 łyżeczki sosu sojowego

pieprz

1 łyżka soku z cytryny

1 dojrzałe awokado

Awokado myjemy, kroimy na pół, wyjmujemy pestkę. Łyżeczką wybieramy miąższ i wkładamy go do wysokiego naczynia. Skrapiamy je sokiem z cytryny i sosem sojowym. Paprykę szorujemy, oczyszczamy z nasion, kroimy na mniejsze kawałki i dodajemy do awokado. Dodajemy ostrą paprykę i pieprz. Wszystko razem traktujemy blenderem. W razie potrzeby dosalamy. Pastę możemy jeść od razu, ale najlepiej smakuje jak postoi trochę w lodówce.

Przepis dodano do:

Smaczne a nie tuczy